SMSy

Miłosne SMSy
Śmieszne SMSy
Przeprosiny
Pozdrowienia
Zaproszenia
SMSy na dobranoc
SMSy na dzień dobry
Obraźliwe SMSy

Okolicznościowe SMSy

Imieninowe, urodzinowe
Walentynkowe
Noworoczne, sylwestrowe
Wielkanocne
Boże Narodzenie
Ślubne
18-ste Urodziny
Dzień Kobiet
Dzień Matki
Dzień Ojca
Dzień Babci
Dzień Dziadka
Śmieszne teksty
Opisy GaduGadu
Śmieszne koszulki

Dowcipy o

Bacy
Bin Ladenie
Blondynkach
Hrabim
Jasiu
Kobietach
Księżach
Lekarzach
Małżeństwie
Pijakach
Policjantach
Politykach
Polaku i ...
Rolnikach
Rosjanach
Studentach
Szkotach
Teściowych
Zwierzakach
Żołnierzach
Śmieszne koszulki


Dowcipy o Politykach

1, 2, 3

-Czym się różni warszawiak od Paryżanina?
- Paryżanin, jak tylko gdzie usiądzie, zaraz opowiada kawały antyrządowe, natomiast
warszawiak, jak zacznie opowiadać dowcipy polityczne, to zaraz siedzi.

- Czym się różni polskie prawo od amerykańskiego?
- Polskie gwarantuje wolność wypowiedzi, a amerykańskie wolność po wypowiedzi.

Po rozprawie prokurator, zataczając się ze miechu, wpada do pokoju, w którym siedzą
jego koledzy po fachu.
- Co cię tak rozbawiło? - pytają.
- Genialny kawał polityczny.
- Opowiedz.
- Nie mogę. Przed chwilą właśnie za ten dowcip zażądałem pięć lat.

Nauczyciel pyta ucznia:
- Jaką mamy teraz Polskę?
- Ludową.
- Jeszcze jaką?
- Demokratyczną.
- I jeszcze jaką?
- Socjalistyczną.
- A przed wojna jaka była?
- Niepodległa.

Do województwa przyjechał chłop ze skargą:
- W komitecie PPR w powiecie toczy się walka klas między tymi, którzy mają trzy klasy,
a tymi którzy mają cztery...

- Dlaczego Rokossowski został marszałkiem Polski?
- Bo taniej jest ubrać w polski mundur jednego ruskiego niż całe wojsko w ruskie mundury.

- Co chciałby na gwiazdkę?
- Na którą?
- Na pięcioramienną.
- Nasrać.

Po locie Gagarina rozmawia dwóch Polaków:
- Panie, Ruskie w kosmos polecieli!
- Wszystkie?
- Nie, jeden.
- To co mi pan głowę zawracasz!

- Dlaczego Ochab nie może mieć psa?
- Bo pies potrzebuje pana, a nie towarzysza.

Gorbaczow zabawił na jakiej balandze do późna, a raczej do wczesnego rana, a tu rano
Raisa i zebranie KC. Złapał taryfę i jadą. Gorbaczow popędza, jak może, ale taksiarz
nie chce przelatywać na czerwonych światłach, bo mówi, że mu prawo jazdy zabiorą. No to
zmienili się miejscami, bo Gorbaczow powiedział, że jak ich złapią, to jemu,
Gorbaczowowi nie zabiorą. Wziął Gorbaczow kierownicę w ręce i pruje, przeleciał przez
jakie czerwone światło, a tu ich, cap, drogówka zatrzymała!
Milicjant popatrzył i zemdlał. Gorbaczow z szoferem odjechali. Ocucili milicjanta
koledzy i pytają się:
- Kto to był?
- Nienienienieeewiem, ale jego szoferem był Gorbaczow!

Wybory w latach 50-tych. Na ścianie wisi portret Stalina. Przyciąga uwagę starszej,
niedowidzącej babci.
- O! Piłsudski.
- Nie Piłsudski, towarzyszko, tylko Josif Wisarionowicz Stalin.
- A co on takiego zrobił ten Stalin?
- On wygnał Niemców z Polski.
- Dałby Bóg, pogoniłby i Ruskich.

Prywatka w podziemiach Kremla, jenerały żłopią wódkę późno w nocy. Wchodzi sprzątaczka
z wiadrem i ścierką, nie przejmując się, stawia wiadro na biurku na papierach i różnych
guzikach. Generał wytrzeszcza oczy i wrzeszczy do sprzątaczki:
- Paszła w piiizduuu!!!
- Ja, towariszcz gienieral?
- Niet, Zapadnaja Jewropa!!!

Gierkowi rozwiązało się sznurowadło, pochyla się, żeby zawiązać, ale i wysoki i w
krzyżu strzyka, więc nie sięga. Jabłoński radzi: "Postaw nogę na krześle". Gierek
stawia drugą stopę na krześle i tym bardziej nie może sięgnąć, powiada więc do
Jaroszewicza:
- Widzisz, to jest zawsze tak jak spytasz o radę inteligenta!

W 1968 r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie.
Chruszczow zwraca się do Gomółki:
- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę?
- No, tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomółka.
- I coście zrobili?
- Zdjęliśmy sztukę.
- Dobrze. A co z reżyserem?
- Został zwolniony z pracy.
- Dobrze. A autor?
- Nie żyje.
- A toście chyba przesadzili...

Z pamiętnika komunisty:
Pierwszy dzień: włączam radio - Lenin
drugi dzień: włączam telewizor - Lenin
trzeci dzień: czytam gazetę - Lenin
czwarty dzień: oglądam plakaty - Lenin
piąty dzień: boję się otworzyć konserwę.

- Dziwicie się Kacperek, że nie ma dla was premii? Przypomnijcie sobie! Na pochodzie
pierwszomajowym toście nieśli portret towarzysza Bieruta, a na ramieniu jakiegoś
kundla. A jak powiedziałem "Kacperek, rzucie to bydlę!", to coście rzucili...?

Spotykają się Clinton, Jelcyn i Pawlak. Pierwszy mówi:
- Słuchajcie, co byście mi poradzili, jeden z moich ministrów jest narkomanem, ale nie
wiem który!
Na to Jelcyn:
- I co to za problem? Jeden z moich jest w mafii, też nie wiem który, to chyba gorzej,
nie?
Wtedy Pawlak:
- No kochani, to jeszcze nic, u mnie któryś jest fachowcem, i też nie mam pojęcia,
kto...

Przyjeżdża Kohl do Warszawy. Wałęsa oprowadza go po Warszawie i pokazuje zabytki. Kohl
powtarza tylko:
- Ja gut, Ja gut.
Na to Wałęsa mówi do Mietka:
- Czego on tak chce tych jagód? Skocz i mu przynieś.
Mietek po chwili wraca. Daje Kohlowi jagody, które ten zjada i mówi:
- Danke.
Na to Wałęsa:
- Ooooo, co to to nie! Danki Ci nie dam.


1, 2, 3



<noembed> <noscript><noscript> <noframes>